Prać czy nie prać o to jest pytanie!? Mowa oczywiście o popularnych markach proszków i płynów do prania napakowanych szkodliwą dla skóry i środowiska chemią. Jeśli jesteś na tej stronie to prawdopodobnie kamień został rzucony i spadł Ci on prosto pod stopy. Mam dobrą dla Ciebie wiadomość! Jesteś w odpowiednim miejscu.

 

„Kiedy Ja trafiłam na temat domowej chemii nie wiedziałam, że w tak duży stopniu wpłynie to na moje życie.”

 

Własna produkcja ruszyła już trzy dni po przeczytaniu pierwszego na ten temat artykułu. Trzy dni, tyle czasu zajęło mi przeczesanie internetu w poszukiwaniu wiadomości, zakup niezbędnych produktów we właściwym miejscu i przybycie Pana kuriera do mych drzwi. Dziś z ręką na sercu mogę powiedzieć, że decyzja ta, którą podjęłam 3 lata temu była jedną z najlepszych, niesamowicie ułatwia moje życie. Poniżej w kilku kluczowych punktach dowiecie się o zaletach własnoręcznie robionych proszków i nie tylko.

 

Po pierwsze, Ekologia.

Do produkcji domowego proszku jak i całej domowej chemii używam ośmiu magicznych składników, których działanie opiszę w dalszej części artykułu.

Składniki: soda oczyszczona, soda kalcynowana (węglan sodu), nadwęglan sodu, boraks, kwas cytrynowy, wegańskie płatki mydlane, ocet oraz orzechy piorące. Nie dużo prawda? Zważywszy na skład pierwszego lepszego proszku dostępnego w markecie, można by rzec, że nic. Ilość proszku jaką wsypujecie do przegródki na pranie również was zaskoczy. W przeciwieństwie do marketowych proszków, gdzie na jedno pranie zużywamy 200-300 ml, tego domowego wsypujemy max. dwie łyżki stołowe u mnie 15-30 ml w zależności czy piorę z orzechami piorącymi czy bez.

Produkty te są biodegradowalne, rozpuszczają się w wodzie i nie ulegają biokumulacji dlatego są nieszkodliwe dla matki natury czyli dla nas i naszej skóry również. Pamiętajcie, że skóra to największy organ w naszym ciele i to jak go traktujemy ma znaczenie. Domowy proszek nada się idealnie do prania ciuszków dla dzieci, alergików czy pieluch wielorazowych oraz wspomoże nasz domowy budżet.

 

Po drugie, nie trać czasu.

W dzisiejszym świecie spieszymy się coraz bardziej, myślę, że dlatego iż sami sobie to życie skomplikowaliśmy i nieważne czy realizujesz swoje pasje, opiekujesz się dziećmi w domu, prowadzisz spokojne życie na wsi czy robisz karierę w wielkim mieście. Czas jest na wagę złota a domowy proszek przygotujecie szybciej niż zdążycie powiedzieć „proszek się skończył”. Dlatego warto korzystać z dobrych, sprawdzonych rozwiązań.

W zależności od ilości składników i proporcji jakich używam, zmieszanie proszku w najgorszym wypadku zajmuje mi 5 min. Czas jaki tracę jest minimalny, gdyż całość zakupów robię w jednym sklepie internetowym, nie wychodzę w tym celu do sklepu, nad niczym nie muszę się zastanawiać, lista składników jest stała.

Pierwsze zakupy zrobiłam w drogerii internetowej Better Land, nie, to nie jest reklama. Kiedy szukałam odpowiedniego sklepu, ten miał wszystkie produkty jakich potrzebuję jak i najlepsze ceny, teraz prowadzę własny sklep greenlupo.com i to już możecie uważać za reklamę